Suplement diety umysłowej

Lubię czasami słuchać radia podczas wykonywania domowych obowiązków. Mógłbym oczywiście zamiast tego wybrać audiobooka, ale nie potrafię się skupiać się na treści książki, jeżeli akurat robię coś innego. A w radio mam dawkę wiadomości, odrobinę żartu i sporo muzyki. Jak powiedziałem – czasami to lubię. Zazwyczaj wolę jednak przebywać w ciszy.

Przerwy reklamowe dają nam do myślenia. Łatwo zauważyć, że najczęściej reklamowanymi produktami są leki i suplementy diety. Czasami ma się wrażenie, że na każdy nasz problem istnieje odpowiednia tabletka: na wątrobę, otyłość, cerę, nieświeży oddech, koncentrację i wiele innych dolegliwości. Z tych reklam płynie prosty przekaz: nie musisz nad sobą pracować, zmieniać stylu życia. Jedyne, co musisz zrobić, to połknąć tabletkę. Dla przykładu: jeżeli kupiłeś tabletkę na wątrobę, to możesz do woli objadać się ciężkostrawnymi potrawami. To nic innego jak naciąganie nieświadomego konsumenta.

Ja proponuję tabletkę na życie, a taką tabletką będzie codzienna, niewielka porcja filozofii. Filozofowie starożytności nie byli gadającymi od rzeczy dziwakami. Medycynę uważano za naukę o sposobach leczenia ciała, a filozofia miała służyć poprawie stanu duszy. Tak może być też dzisiaj i o tym będzie mowa na tym blogu.

W przeciwieństwie jednak do producentów suplementów diety, nie mam zamiaru obiecywać spektakularnych skutków samego tylko zażycia podawanej przeze mnie tabletki. Pragnę zaoferować dodatek do codziennej diety umysłowej, często pełnej śmieciowej informacji dostarczającej naszemu umysłowi pustych kalorii i masy konserwantów. Aby Twoje życie uległo zmianie, musisz włożyć w to dużo pracy, do czego będę się starał Cię nieustannie zachęcać. Warto się nad tym trudzić – zwróci z nawiązką.

drink girl glass hands
Photo by JESHOOTS.com on Pexels.com

Codziennie o 7 rano (chyba że pojawią się jakieś nieoczekiwane przeciwności) tabletka będzie tutaj na Ciebie czekać, gotowa, by ją połknąć. Możesz to zrobić przy śniadaniu czy porannej kawie. Lektura wpisu zajmie Ci około 2 minut. Tak, 2 minut lub krócej, jeżeli szybko czytasz. Ale czy warto się spieszyć? Zachęcam do tego, aby lektura „Tabletki na życie” była przyjemną częścią spokojnego poranku. Wtedy lepiej się wchłania i efekty są wyraźniejsze i trwalsze.

Co o tym myślisz? Jesteś zainteresowany taką ofertą? Skontaktuj się ze mną. Wspólnie ulepszajmy ten produkt 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s