Szybki spacer po lesie

Dożyliśmy czasów, kiedy do sklepu oddalonego o jedną przecznicę dowozi nas samochód. Znam ludzi, którzy jeżdżą na spacer do parku – samochodem dojeżdżają na parking, by zrobić sobie trzydziestominutowy spacer. Gdyby zdecydowali się iść pieszo od swojego domu, nadłożyliby ledwie dodatkowe dwadzieścia minut.

Z jednej strony zatem oduczamy się używania naszych nóg. Spacer nie oznacza już tego samego, co wtedy, kiedy ja byłem dziś dzieckiem (a mam ponad trzydzieści lat). Z drugiej strony, kiedy udajemy się na przechadzkę, robimy to w pośpiechu.

Odległość pomiędzy firmą, w której pracuję, a moim domem, to kilka kilometrów. Ludzie dojeżdżają tam samochodami, autobusem lub rowerem. Ze mną bywało różnie, ale od mniej więcej dwóch lat, staram się wracać z pracy piechotą. Moi koledzy i koleżanki z początku byli bardzo zdziwieni. Uważali to za przejaw dziwactwa. Ale czy naprawdę jest w tym coś dziwnego? Co nas zdumiewa w tym, że ktoś chce się zrelaksować, zażywając po pracy spaceru na świeżym powietrzu? Jakich czasów dożyliśmy? Teraz wszyscy się już do tego przyzwyczaili, a kilka osób poszło nawet w moje ślady. Stałem się influencerem 😉

Droga z pracy do domu prowadzi przez duży las i zajmuje mi mniej więcej czterdzieści pięć minut pieszo. Idąc mam czas na przemyślenia. Wsłuchuję się w szum liści na wietrze, oddycham świeżym powietrzem, spotykam czasami sarny, wiewiórki i inne zwierzęta. Po takim spacerze czuję się odświeżony i zrelaksowany.

20190331_135120
Fragment lasu, po którym spaceruję.

Ostatnio postanowiłem zrobić mały eksperyment. Postanowiłem przebyć moja zwykła drogę przez las szybciej. Szedłem w pośpiechu. Droga zajęła mi 10-15 minut krócej. Przyjemności nie miałem z tego jednak żadnej.

Przeszedłem szybko obok moich ulubionych widoków. Przyspieszony oddech nie pozwolił na to, by cieszyć się zapachem lasu. Efekt był taki, że równie dobrze mógłbym zamiast przez las iść przez miasto. Nie zauważyłbym różnicy. Skupiony byłem na tym, aby iść szybko. Przyspieszyły też moje myśli. Umysł ani trochę nie odpoczął. Nic nie otrzymałem z uzdrowicielskiej mocy lasu.

Tak się dzieje zawsze, kiedy się spieszymy. Okradamy się z pięknych chwil. Mijamy rzeczy, ludzi i sprawy, w ogóle ich nie zauważając. Życie mija nam jak film, z którego nic nie zapamiętujemy.

Tym wpisem chcę Was zachęcić do tego, abyście w tę sobotę wybrali się na spokojny spacer na łonie natury. Jeśli robicie to często, to wiecie jakie to przyjemne. Jeśli tego nie robicie, spróbujcie. Otwórzcie wszystkie zmysły. Wąchajcie przyrodę. Słuchajcie jej. Dotykajcie mijanych przez Was drzew i kwiatów. Obserwujcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s