Pamiętaj o kresie

Unikamy myślenia o umieraniu. Paradoksalnie może ono mieć jednak wpływ na polepszenie jakości naszego życia.

#4 Posty o poście

Obowiązki i przyjemności

Siadam w fotelu. Jest piękna, słoneczna sobota. Na stoliku obok stawiam sobie świeżo zaparzoną kawę. Wypijam odrobinę i zamykam oczy. W głowie mam same przyjemne myśli: wdzięczność za ten dzień, smak kawy w ustach, plany na miły wieczór.

To naturalne, że lubimy myśleć o tym, co sprawia nam radość. Kiedy zmagamy się z trudami życia, znajdujemy wytchnienie w przyjemnych myślach. Oby to jednak było tylko wytchnienie, a nie ucieczka. Unikamy roztrząsania trudnych spraw. To niewygodne i wymaga wysiłku. Oczywiście, powinniśmy cieszyć się życiem. Ja sam korzystam z każdej dobrej rzeczy, którą daje mi los. Staram się jednak nie tonąć w przyjemnościach. Nie zapominam, że życie to przede wszystkim trud. Jeżeli dzisiaj postanowię się zatracić w radości, a nie zadbam o wypełnienie swoich obowiązków, moje „jutro” będzie gorsze niż moje „dzisiaj”.

Wiele zmaga się z prokrastynacją, czyli chorobliwym odwlekaniem zadań na późniejszy termin. Jeśli nie zrobię tego dzisiaj, mogę zrobić to jutro, prawda? Może i tak, ale nie wiemy, co będzie jutro. Co więcej, jutro może w ogóle nie nastąpić. Co godzinę umiera tysiące osób, które odłożyły swoje obowiązki na jutro.

Memento mori

Jak zachowuje się człowiek, który dowiedział się, że jego dni są policzone? Od razu zaczyna porządkować swoje sprawy. Spisuje testament. Stara się pogodzić ze swoimi wrogami. Nagle rozrywka przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Liczą się tylko najważniejsze rzeczy.

Ludzie zachowują się dzisiaj tak, jakby mieli żyć wiecznie w zdrowiu, szczęściu i pomyślności. Kupujemy na raty rzeczy, bez których moglibyśmy się obyć. Żyjemy z dnia na dzień, nie planując dalekiej przyszłości. Kiedy to tylko możliwe odkładamy na bok problemy, którymi należałoby się zająć, uznajemy że „jakoś to będzie”, siadamy przed telewizorem i udajemy, że wszystko jest w porządku.

„Pamiętaj, że umrzesz”. To zdanie kojarzy się nam z mrokami średniowiecza, kultem śmierci i przemijania. Nie jest to, co prawda, właściwy obraz „wieków średnich”, ale takie mamy skojarzenia. Uważamy, że w dobie dobrobytu to nierozsądne myśleć o umieraniu. Skutek jest taki, że nasz świat zamieszkuje coraz więcej lekkoduchów, ludzi nieodpowiedzialnych, niezdyscyplinowanych, żyjących z dnia na dzień, pogrążonych w chaosie, zdanych na los zamiast na siebie.

Nie chodzi o to, aby żyć w strachu przed śmiercią. Takiego rodzaju fobia odbiera nam energię i chęci do czegokolwiek. Nie zachęcam do tego, aby snuć apokaliptyczne myśli. Warto jednak przypominać sobie o przemijaniu, o tym, że nie mamy nic na zawsze, o niepewnym jutrze, o tym, że kiedyś nas nie będzie. To zmienia nasz sposób patrzenia na to, co jest tu i teraz.

Myślenie o śmierci polepsza jakość życia

W biblijnej Księdze Koheleta możemy przeczytać następujące słowa:

Lepiej iść do domu żałoby niż do domu wesela,

bo w tamtym jest koniec każdego człowieka,

i człowiek żyjący bierze to sobie do serca.

Księga Koheleta 7,2 (Biblia Tysiąclecia)

O ile lepiej wyglądałoby nasze życie, jeśli codziennie pamiętalibyśmy, że nasze dni są policzone. Wyobraź sobie, że jutro umrzesz. Co by to zmieniło w Twoim dzisiejszym postępowaniu? Jak zmieniłaby się Twoja hierarchia wartości? Na czym skupiłbyś swoją uwagę?

Powinniśmy jak najczęściej pamiętać o przemijaniu. Nie chodzi mi tylko o naszą fizyczną śmierć, ale o to, że nic na tym świecie nie jest trwałe i dane nam na zawsze. Ta myśl mnie uwalnia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s