Przesłanie chodnikowego poety

Chodnikowi poeci mają swoje sposoby, aby zatrzymać nas w pędzie życia i zmusić do zastanowienia się nad sobą.

#11 Posty o poście

Przesłanie na koszu na śmieci

Dobrze jest mieć galerię zdjęć w telefonie pod warunkiem, że jest uporządkowana i nie jest zapełniona niepotrzebnymi fotografiami. Właśnie dzisiaj przeglądałem galerię z mojego telefonu i znalazłem zdjęcie kosza na śmieci, na którym znajdowała się naklejka z następującym napisem:

A Ty, jak często wyrzucasz śmieci ze swojej głowy?

To jest zdjęcie sprzed kilku lat. Szedłem wtedy chodnikiem i martwiłem się. Czas pokazał, że to, czego się obawiałem, nigdy się nie wydarzyło, jak to zresztą zwykle bywa ze zmartwieniami. Podszedłem do kosza, żeby wyrzucić papierek po gumie do żucia i zobaczyłem ten napis.

Zapamiętałem to wydarzenie. Minęło sześć lat, a ja wciąż przypominam sobie nalepkę na koszu na śmieci i jej przesłanie. Ach, ci chodnikowi poeci. Mam na myśli te wszystkie osoby, które w moim mieście malują napisy sprejem na chodniku. Przypominam sobie kilka takich przesłań z bruku. Za każdym razem zmuszały do myślenia i skutecznie zapadały w pamięć. Tym razem napis widniał na koszu.

Śmieci w naszej głowie

Nie wiem, jak to jest u Was, ale ja staram się segregować śmieci. Robię wszystko, aby produkować ich jak najmniej, ale i tak jest ich zdecydowanie zbyt dużo. Dzielę wszystkie śmieci na cztery małe kosze: odpady biodegradowalne, zmieszane, szkło oraz plastik i metale. Początkowo trudno było mi się przyzwyczaić, ale teraz jest to już moim nawykiem.

Kiedy wczoraj wyrzucałem śmieci, pomyślałem o tym, jaką świetną alegorią jest ta codzienna czynność. Śmieciem jest coś, co jeszcze niedawno było potrzebne, ale spełniło swoją rolę i im dłużej zostanie w koszu, tym bardziej śmierdzi. Codziennie przez nasz umysł przebiega mnóstwo informacji: tych ważnych, które zapamiętamy; tych mniej ważnych, które powinniśmy posegregować i przygotować do wyrzucenia; tych najmniej ważnych, które powinniśmy wyrzucić od razu do najbliższego ulicznego kosza.

Dbamy o higienę ciała. W XXI wieku powinno być to odruchowe. Dlaczego nie dbamy o higienę umysłu? Segregujemy śmieci i wyrzucamy je z mieszkania. Czy wyrzucamy śmieci z głowy?

Dla naszego dobra, wypracujmy w sobie nawyk segregowania myśli na trzy grupy, które wymieniłem wcześniej. Powinniśmy zostawiać w głowie i zastanawiać się nad najważniejszymi informacjami. Często jest jednak inaczej – to te najmniej istotne i niepożądane myśli zaprzątają nasz umysł.

Wniosek na Wielki Post

Chcę wciąż uczyć się segregacji myśli. Moja wola powinna być wytrenowana i na zasadzie nawyku pozbywać się śmieci z głowy najszybciej jak to jest możliwe.