Odpowiedzialność zbiorowa jako filozofia zaostrzania ograniczeń

Minister Niedzielski na dzisiejszej konferencji prasowej (15 lutego 2021) ostrzegał, że społeczne zachowania takie jak „koronaparty” na Krupówkach, mogą doprowadzić do ponownego zaostrzenia ograniczeń. Wraca odpowiedzialność zbiorowa?

Wspomnienia ze szkolnej ławki

Odpowiedzialność zbiorowa. Na pewno pamiętamy to z podstawówki. Jeśli tego nie pamiętasz, to naprawdę zazdroszczę. Jeden (lub kilku) ancymonów z klasy (w każdej tacy byli) zrobiło coś niedopuszczalnego. Wychowawca nie potrafił znaleźć winowajców lub nie umiał zaprowadzić w klasie porządku. Najczęściej uciekał się do zastosowania tzw. odpowiedzialności zbiorowej – cała klasa była karana za winę kilku.

Zawsze w takich chwilach zadawałem sobie pytanie: „Dlaczego, do licha, niewinni mają ponosić karę za to, co zrobił ktoś inny?”. Mój kilku czy kilkunastoletni rozum nie potrafił się pogodzić z taką jawną niesprawiedliwością, a im starszy jestem, tym bardziej obrzydliwa wydaje mi się odpowiedzialność zbiorowa.

Jak karały reżimy?

Potem, w dalszym ciągu siedząc w szkolnej ławce, na lekcjach historii dowiedziałem się, jakich metod używały reżimy: komunistyczny i hitlerowski, aby zastraszać i podporządkowywać sobie podbite narody. I jedna i druga dyktatura stosowała wobec ludności cywilnej podobne metody. Jedną z nich była odpowiedzialność zbiorowa.

Podczas okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej na polskich ziemiach działał ruch oporu. Nie było innej możliwości walki z okupantem. Jeżeli w wyniku akcji podziemia ginął jakiś niemiecki oficer, naziści organizowali łapankę, a potem zawozili do obozu lub mordowali tych złapanych niewinnych ludzi. Sygnał był jasny: jeśli spróbujecie znów dokonać jakiejś akcji, zginą przypadkowi cywile: wy, wasi ojcowie, matki, dzieci, żony.

Podobnie postępowali komuniści za czasów Józefa Stalina. Jeżeli jacyś ludzie należący do określonej grupy narodowościowej stanowili dla reżimu problem, komuniści w ramach kary deportowali tysiące ludzi z danego narodu. Tak postępowano z Polakami, Rumunami, Litwinami czy Łotyszami.

Reżim sanitarny

W czasie trwania pandemii koronawirusa ze zdumieniem czytałem komentarze na Facebooku czy Twitterze, w których zwykli obywatele demokratycznych od lat państw entuzjastycznie przyklaskiwali kolejnym bezsensownym obostrzeniom i domagali się zaostrzenia przepisów sanitarnych. Zauważmy, że napisałem „bezsensownym obostrzeniom”, bo niektóre z nich były rozsądne.

A niektóre nie były. Dobrym przykładem jest zamknięcie przez rząd lasów. Za kilka, kilkanaście lat będziemy się z tego śmiać, ale to się stało naprawdę. W Lesie Kabackim zauważono gromadzących się ludzi i dlatego ówczesny minister zdrowia – Łukasz Szumowski, zamknął lasy na całym terytorium Rzeczpospolitej. Już wtedy zwracałem uwagę, że jest to odwoływanie się do odpowiedzialności zbiorowej i karanie wszystkich Polaków za postępowanie bliżej nieokreślonej grupy z Lasu Kabackiego. W lesie, po którym często spaceruję, nigdy nie spotkałem wtedy tłumów. Podczas przechadzek mijały mnie pojedyncze osoby. Przypomniałem sobie wtedy czasy szkolne, kiedy to cała klasa była karana za czyny grupki ancymonów.

Na wiosnę 2020 roku ukuto też termin „reżim sanitarny” na określenie całości obowiązujących obostrzeń. Nie wiem, jak inni, ale ja byłem zdegustowany za każdym razem, kiedy ktoś używał tego określenia. Reżim? A nie lepiej „rygor sanitarny”? Może niektórzy obywatele wzdychają z tęsknoty za reżimem…

Historia lubi się powtarzać

Weekend w dniach 13-14 lutego 2021 był pierwszym weekendem, podczas którego można było legalnie korzystać z hoteli i jeździć na nartach. Polskę obiegła informacja o tzw. „koronaparty” w Zakopanem. Mowa o spontanicznym zgromadzeniu, podczas którego całkiem spora grupa ludzi, ignorując obostrzenia, tańczyła i śpiewała na Krupówkach.

Zdarzenie skomentował minister zdrowia Adam Niedzielski. Podczas zorganizowanej 15 lutego 2021 konferecji prasowej powiedział, że zachowanie ludzi podczas „koronaparty” było głupie i nieodpowiedzialne. Dodał, że podobne zachowania mogą doprowadzić do zaostrzenia ograniczeń.

Ja rozumiem, że epidemia to nie są żarty. Trzeba przeciwdziałać rozprzestrzeniu się wirusa. Ale dlaczego znów karę za zachowanie grupy ludzi na Krupówkach mają ponosić wszyscy Polacy? Dlaczego mają ucierpieć właściciele hoteli np. w Szczecinie, skoro nie mają oni nic wspólnego z wydarzeniem, które miało miejsce na drugim krańcu Polski? Wreszcie, dlaczego mają ucierpieć hotelarze i właściciele stoków w samym Zakopanem? Czy to oni zorganizowali „koronaparty”?

Nie porównuję działań naszego rządu do działań reżimów z przeszłości. Zwracam jedynie uwagę na to, że logika odpowiedzialności zbiorowej jest kulawa i nie ma nic wspólnego z dobrze pojmowaną sprawiedliwością.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s