Filozofia Epikteta a filozofia lockdownu

Czy mądrość zawarta w dziele napisanym prawie 2000 lat temu może nam służyć jako wskazówka w dobie pandemii koronawirusa? Czego jeszcze możemy nauczyć się z tego ponadczasowego traktatu?

„Podręcznik” stoicyzmu

Myśliciele już u zarania dziejów zauważyli dwoistość otaczającego nas świata: światło i ciemność, zimno i ciepło, narodziny i śmierć, wreszcie – dobro i zło.

Co jest dobre, a co jest złe? Na ten temat toczą się dyskusje od tysiącleci. Jedna ze szkół filozoficznych, założona przez Zenona z Kition, która przyjęła nazwę „szkoły stoików” (stoicyzmu), znalazła podstawę do rozważań na ten temat. Złem stoicy nazwali to, co szkodzi jednostce i społeczeństwu. Jako „dobre” określali to wszystko, co nam służy, naprawia i buduje.

Kwestia dobra i zła spowodowała rozdwojenie wewnątrz człowieka. Jakaś część nas samych dąży ku dobru, inną część pociąga zło. W jaki sposób możemy zapanować nad sobą i poprawić jakość naszego życia?

Stoicyzm to system filozoficzny, który zajmuje się właśnie tym zagadnieniem. Jedno z najsłynniejszych i najbardziej przystępnych dzieł poświęconych tej filozofii jest „Encheiridion”, co po polsku oznacza „Podręcznik”. Jest to zbiór myśli Epikteta, spisany przez jego ucznia Arriana. Dzieło powstało na początku II wielu naszej ery, a więc niemal 2000 lat temu, a jego przekaz jest nadal aktualny i pożyteczny.

Zgodnie z tytułem („Podręcznik”) jest to solidny i skondensowany wykład filozofii stoickiej, który możemy mieć zawsze „pod ręką” i korzystać, kiedy zajdzie taka życiowa potrzeba.

Pierwsza zasada Epikteta

„Encheiridion” rozpoczyna się od wyjaśnienia kwestii kluczowej dla całego stoicyzmu, czyli tzw. rzeczy „zależnych” i „niezależnych” od człowieka.

„Zależne i niezależne” od nas należy rozumieć jako „należące i nie należące” do nas lub „podlegające i nie podlegające” nam. Nad jednymi rzeczami mamy (lub możemy mieć) pełną władzę i te stoicy nazywają „zależnymi” od nas, nad innymi zaś nie mamy pełnej władzy i te nazywane są „niezależnymi” od nas.

Do rzeczy „zależnych” od nas Epiktet zalicza:

  • sądy (opinie),
  • popędy (emocje),
  • pragnienia (to, do czego dążymy),
  • odrazy (to, od czego uciekamy).

Do „niezależnych” należą natomiast:

  • ciało,
  • majątek,
  • sława (reputacja),
  • godności (pozycja społeczna, zajmowane stanowisko).

Nie są to oczywiście pełne listy rzeczy od nas „zależnych” i „niezależnych”. Epiktet chciał jedynie nakreślić granicę między jednymi a drugimi.

Nad czym możemy mieć pełną władzę?

„Zależne” od nas są te rzeczy, nad którymi możemy przejąć pełnię władzy. „Niezależne” od nas rzeczy to takie, na które możemy mieć pewien wpływ, ale zawsze będzie to wpływ ograniczony.

Sądy, popędy, pragnienia czy odrazy na początku wydają się być trudne do okiełznania. Trudne, ale nie niemożliwe. Ćwiczenia stoickie pomagają przejmować władzę nad nimi. Według Epikteta i filozofów z jego szkoły, jeśli przykładamy się pilnie do dyscypliny, z czasem możemy osiągnąć stan panowania nad naszymi opiniami i reakcjami emocjonalnymi.

Co jest od nas „niezależne”?

Inaczej sprawy mają się z rzeczami „niezależnymi”. Możemy i nawet powinniśmy dbać o nasze ciało, majątek, reputację i pozycję społeczną. Musimy być jednak świadomi, że nigdy, przenigdy nie możemy przejąć pełni władzy nad tymi obszarami życia.

Nie mamy w pełni wpływu na to, co stanie się z naszym ciałem. Epiktet wiedział to bardzo dobrze – bardzo długo był niewolnikiem, zdanym na łaskę swojego pana, który miał władze nad ciałem filozofa, ale nie nad jego duchem. Majątek? Zdarzają się nieoczekiwane okoliczności, które mogą nam go odebrać i nic nie możemy na to poradzić. Jakkolwiek nie dbalibyśmy o naszą reputację, nigdy nie będziemy lubiani i szanowani przez wszystkich. Nasza pozycja społeczna jest natomiast dużo bardziej zależna od innych niż nam się wydaje.

Stoicyzm a lockdown

Pod koniec 2019 roku w chińskiej prowincji Wuhan pojawił się rzekomo nieznany dotąd korona wirus – SARS-CoV-2 wywołujący chorobę nazwaną COVID-19.

Od razu podjęto w Chinach drastyczne środki, mające na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa. Zamknięto urzędy, biznesy, zabroniono wychodzić ludziom z domów, a w niektórych przypadkach nawet zaspawano drzwi do klatek schodowych. Naród chiński stał się zakładnikiem wirusa, a właściwie swojego rządu.

Przykład Chin zaczęto naśladować na całym świecie. Władza uwierzyła, że może panowować nad rozprzestrzenianiem się wirusa, kontrolując postępowanie obywateli za pomocą nakazów, zakazów, kar i przywilejów.

Szybko okazało się, że niezbyt dobrze to wychodzi. Po początkowym okresie dyscypliny, której większość się podporządkowała, nastąpiło rozprężenie. Zaostrzanie i luzowanie ograniczeń, zamykanie i otwieranie biznesów (i lasów), ciągłe i niekonsekwentne zmiany strategii spowodowały, że rząd i wspierający go specjaliści stracili autorytet w oczach społeczeństwa.

Nie da się kontrolować rzeczy „niezależnych”. Nie da się sprawować pełni władzy nad zjawiskami, które z natury są nie do opanowania. Nieważne, co zrobimy. Możemy straszyć, karać, szykanować, krzyczeć, szantażować – wszystko na nic. Tego uczy nas historia dyktatur, a także historia amerykańskiej prohibicji czy słynna „walka z narkotykami”. Próba opanowania czegoś siłą jest skazana na porażkę. Społeczeństwa zmieniają się ewolucyjnie, a najlepszym narzędziem walki ze złem jest cierpliwość i edukacja.

Epiktet stwierdził:

Pamiętaj zatem, że jeśli uważasz za wolne rzeczy, które z natury są zależne, i traktujesz jako swoją własność rzeczy leżące w mocy innych ludzi, będziesz się zmagał z przeszkodami, będziesz lamentował, będziesz się borykał z niepokojem i będziesz obwiniał zarówno bogów, jak i ludzi.
(cytat zaczerpnięty z książki „Wybrane Diatryby i Encheiridion. Stoicka sztuka życia”, Wydawnictwo Helion SA)

Brzmi znajomo w kontekście pandemii koronawirusa? Rządzący i eksperci uznali za własność rzeczy leżące w mocy innych ludzi i samej natury i oczywiście pojawiły się przeszkody, zaczął się lament, zapanował niepokój i obwinianie społeczeństwa za własną nieudolność.

Musimy pogodzić się z myślą, że zjawiska naturalne, w tym choroby, należą do stoickiej kategorii rzeczy od nas „niezależnych”. Stoicy nigdy nie twierdzili, że nie należy w ogóle przejmować się sprawami, na które nie mamy pełnego wpływu. Powinniśmy się troszczyć o ciało, majątek, reputację, pozycję społeczną, itd. Musimy jednak pamiętać, że nie jesteśmy bogami, i przyzwyczajać się do myśli, że życie nie jest i nigdy nie będzie w pełni od nas „zależne”.

Tego wirusa nie da się pokonać. Ktokolwiek mówi inaczej, jest siewcą złudnych nadziei. Nie da się uratować wszystkich. Ludzie będą umierać. Musimy to w końcu zrozumieć. Mądrość podpowiada nam, że powinniśmy nauczyć się robić rachunek zysków i strat. Czy warto w imię ratowania kilku poświęcić życie tysięcy? Każdy z nas musi zdobyć się na odwagę i szczerze odpowiedzieć sobie na to i inne trudne pytania.

Pamiętajmy: to pycha współczesnego człowieka nakazuje mu myśleć, że jest władcą i panem swojego losu, a pycha zaślepia. Po prostu…

Na tym przykładzie widać, że nauczanie filozofii jest ogromnie ważne. Edukacja filozoficzna to konieczność, jeżeli chcemy, żeby świat zmieniał się na lepsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s