Nie chwytaj dnia

Życie ma nam w dzisiejszych czasach wiele do zaoferowania. Możemy wybierać z mnóstwa możliwości. Czy jednak radość życia polega na braniu wszystkiego „jak leci”?

My, współcześni ludzie Zachodu, żyjemy dostatnio i wygodnie w porównaniu z ludźmi z innych zakątków świata. Mamy wielokrotnie więcej możliwości niż nasi rodzice i dziadkowie. Co dla nich było marzeniem, dla nas jest powszedniością.

Jak z tego korzystamy? Odnoszę wrażenie, że większość z nas jest jak dziecko w sklepie ze słodyczami. Mając do wyboru tak wiele, nie wiemy, na co się zdecydować. Od tego aż kręci się w głowie. Kiedy już coś wybierzemy, nie mamy pewności, czy nie mogliśmy wybrać lepiej, bo tuż obok leży lepsza okazja. Porzucamy więc tę, którą trzymamy w ręku i biegniemy po następną. I kolejną, i tak dalej.

Biegamy po ścieżkach życia rozkojarzeni. Jesteśmy ciągle niezadowoleni i rozczarowani. Nie wiemy, czego chcemy, ale chcemy tego natychmiast. Niczego nie robimy porządnie i do końca. Porzucamy nasze sprawy, kiedy nie są skończone nawet w połowie, aby zabrać się za coś nowego, kuszącego bardziej niż to poprzednie.

Carpe diem. Chwytaj dzień. To zawołanie stało się współczesnym sloganem konsumpcji. Bierz, jedz, pij, korzystaj z życia. I tak robimy. Dlaczego więc czujemy się stale niezadowoleni? Dlaczego wszystko jest takie płytkie, kruche i bylejakie?

„Chwytaj dzień” kojarzy mi się źle. Człowiek, który chwyta dzień, skupia się na ulotnych przyjemnościach, które znikają tak szybko, jak się pojawiły. Czy jestem zatem przeciwnikiem cieszenia się życiem i czerpania pełnymi garściami z jego bogactw?

Bynajmniej. Zmysły są nam dane, aby je karmić. Bogactwo życia leży przed nami po to, aby je brać. Nie zapominajmy jednak o jednej ważnej funkcji – mamy rozum.

Rozum powściąga zmysły i kieruje nimi jak jeździec narowistym koniem. Bez jeźdźca koń biegałby bez widocznego celu. Para jeździec-koń gwarantuje owocną podróż.

W Liście do Efezjan, w rozdziale 5, wersecie 16, Paweł pisze o „wykupowaniu czasu”. Pisze to w teologicznym kontekście, jednak samo sformułowanie zawiera w sobie uniwersalną mądrość. Słowo ἐξαγοράζω (exagorazó) oznacza dosłownie „wykupić coś dla siebie, aby to uchronić przed zaprzepaszczeniem”.

Jak to? Przecież wszystko można kupić oprócz czasu. To jedynie pozorny paradoks. Oczywiście, że raz utraconego czasu nie da się „odkupić”, czyli ponownie odzyskać. Ale jesteśmy w stanie „wykupować” płynący czas.

W jaki sposób? Korzystajmy z niego rozsądnie. Pamiętajmy, że on płynie i nie wraca. Raz utracony na bezsensowne i nieprzemyślane działania, nie może być odzyskany. Upłynął i przepadł. Jeśli poświęcisz go na coś, nie wystarczy go na coś innego.

Nie bierzemy świata „jak leci”. Nie ulegajmy pokusie „chwytania dnia”. Nie warto dawać się życiu porywać w chaotyczny wir. Korzystajmy z bogactwa życia pełnymi garściami, ale uczmy się wybierać „lepsze” zamiast „dobrego”.

Oczywiście nie bądźmy do przesady drobiazgowi. Od tego można oszaleć. Rozsądne korzystanie z czasu to sztuka i jak każda sztuka wymaga ćwiczeń. Do wprawy dochodzimy metodą prób i błędów. Dajmy sobie czas na naukę i wybaczajmy sobie błędy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s