Walentynki a stoicka zasada wstrzymywania sądu

Walentynki to jeden z tych dni, w których ludzie dzielą się na dwa obozy: zwolenników i przeciwników danego święta. Do którego z obozów należę?

Spory o święta

Walentynki. Halloween. Wszystkich Świętych. Boże Narodzenie. Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Święto Pracy. 11 listopada. Finał WOŚP.

Co te i inne święta mają ze sobą wspólnego? W każdym z tych szczególnych dni wybuchają spory. Obchodzić czy nie obchodzić? Jak obchodzić? Kto może obchodzić? Kto powinien obchodzić? Czy lepszy jest ten, który obchodzi, czy ten, który nie obchodzi? I tak dalej.

Ludzie piszą o tym na blogach. W mediach społecznościowych toczą się dyskusje. Z obu stron padają nie tylko argumenty, ale też obelgi.

Święto mija i robi się spokojnie. Na chwilę. Aż do kolejnego święta, w którym znów wybuchają konflikty.

Co myślę o Walentynkach?

Jeżeli jakimś cudem jesteś tutaj po to, aby dowiedzieć się, co myślę o Walentynkach, to muszę Cię rozczarować. Nic o tym nie napiszę.

A planowałem napisać. Naprawdę – miałem taki zamiar. Na szczęście, dorastam. Może rok temu, a dwa lata temu z całą pewnością, rozpisałbym się na temat moich opinii o Walentynkach. Wiele jednak wody w Wiśle upłynęło, wiele stoickich myśli przyswoiłem. Dzisiaj nic nie napiszę na ten temat.

Po pierwsze, czy moja opinia jest w ogóle istotna?

Po drugie, czy to, jak ktoś traktuje Walentynki coś zmienia w moim życiu?

Po trzecie, czy dyskusja o Walentynkach (i każdym innym święcie) sprawiła, że ktoś zmienił zdanie?

Po czwarte, czy nie mam nic lepszego do roboty?

Odpowiadam: nie, nie, nie, tak.

Wstrzymywanie sądów

Jako ludzie mamy przedziwną naturalną skłonność do wyrażania swojego zdania na każdy temat. Jedni bardziej, inni mniej, ale każdy z nas chcę dorzucić swoje trzy grosze do każdej dyskusji.

Starożytni stoicy nauczali zasady wstrzymywania sądów. Czym jest sąd? W tym sensie to każda wypowiedziana z autorytetem ocena kogoś lub czegoś. Opinia. Oznajmienie.

Po pierwsze, czy muszę zawsze wyrażać swoje zdanie? Nie muszę. Nie zawsze warto. Właściwie to, jakby się nad tym głębiej zastanowić, prawie nigdy nie warto. Serio.

Po drugie, czy muszę mieć zdanie na każdy temat i w ogóle osądzać każdy temat w myślach? Nie muszę. Nie zawsze warto. Właściwie to w przypadku większości spraw nie warto.

Wstrzymywanie sądów pozwala zaoszczędzić wiele energii i uwagi, które możemy zainwestować w naprawdę istotne działania.

Na koniec polecam zapoznać się z mądrą opinią uczestnika sondy ulicznej na temat Walentynek.

Bądźcie zdrowi i szczęśliwi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s