Co to znaczy „myśleć”?

Dialogi Platona to rozmowy Sokratesa z różnymi osobami, w których poruszono mnóstwo interesujących tematów. Czy są to zapisy prawdziwych rozmów czy może notatki z wewnętrznego dialogu samego Platona?

Trudny język filozofów

O czym myślisz, kiedy słyszysz o „dziele filozoficznym”? W głowie większości ludzi pojawia się wtedy obraz opasłego tomu wypełnionego długimi i zawiłymi zdaniami, zawierającymi mnóstwo niezrozumiałych słów. Cóż, tak właśnie często wygląda dzieło filozoficzne. W ten sposób pisał na przykład Immanuel Kant i Arthur Schopenhauer. Nieco łatwiej czyta się prace Blaise’a Pascala i Kartezjusza. Wymienieni filozofowie zajmowali się złożonymi zagadnieniami, a ich dzieła miały być w miarę zwięzłymi wykładami skierowanymi do innych myślicieli. Właśnie dlatego pisali językiem trudnym do zrozumienia dla zwykłego człowieka.

Jeżeli ktoś chce się „wgryźć” w filozofię Kanta, Schopenhauera, Pascala czy Kartezjusza, to oczywiście może tego dokonać. Trudny język jest co prawda zniechęcający, ale można się do niego przyzwyczaić i można się go nauczyć, czego przykładem jestem ja – z wykształcenia i zawodu analityk chemiczny, który lata temu zapragnął zgłębiać idee wielkich umysłów przeszłości. Skoro ja mogłem, Ty również możesz. Może każdy, kto pragnie. „Powoli, małymi krokami, niewielkimi kęsami, ale konsekwentnie” – to przepis na sukces na tym polu.

Dialogi Platona – swobodne rozmowy inteligentnych ludzi

Jeżeli jednak chcesz czerpać z krynicy filozofii i jednocześnie uniknąć zawiłości języka, to mam dla Ciebie idealną lekturę. Zapoznaj się z dialogami Platona. Czyta się je płynnie i z czystą przyjemnością. Nie musisz nawet iść do księgarni czy biblioteki. Kilka dialogów Platona możesz przeczytać za darmo na stronie Wikiźródła.

Czytanie dialogów Platona jest jak przysłuchiwanie się interesującej dyskusji podczas imprezy. Sokrates rozmawia z ludźmi na rynku, podczas uczty, w ogrodzie, na boisku lub na peryferiach miasta. To nie są wzniosłe dysputy – rozmówcy często ironizują, zadają zagadki, kpią i żartują. Myśl płynie lekko w blasku greckiego słońca.

Kto z kim i o czym rozmawia w dialogach Platona?

Na tak postawione pytanie można udzielić dwóch odpowiedzi.

Po pierwsze, rozmawiają tam ze sobą ludzie z krwi i kości. Są między nimi osoby znane jedynie z dzieł Platona, ale są też takie, które znamy z historii. Rozprawiają na przeróżne tematy. Interesuje ich pobożność, style rządzenia, sprawiedliwość, prawo, nieśmiertelność duszy, gramatyka, retoryka, natura wiedzy, zagadnienie bytu, struktura wszechświata, metafizyka, miłość, pożądanie, kłamstwo, prawda, piękno, odwaga, mądrość, przyjaźń.

Niektórzy czytelnicy dialogów Platona zwracają uwagę na to, że nie jest możliwe, aby były to prawdziwe rozmowy i podają następujący argument. Na początku ksiąg niekiedy ma miejsce scena, w której któraś z osób jest proszona o to, aby opowiedziała o rozmowie sprzed lat, w której uczestniczył Sokrates. Księga jest zatem relacją z drugiej ręki przekazaną przez kogoś. I tutaj wkraczają krytycy i mówią: „To niemożliwe, żeby ktoś pamiętał wszystkie szczegóły rozmowy, która odbyła się wiele lat wcześniej!”. Czy rzeczywiście nie jest to możliwe?

W XXI wieku mamy kulturę pisma i ruchomego obrazu. Nie musimy zbyt wiele zapamiętywać, ponieważ informacje są łatwe do odnalezienia w książkach i internecie, a może przede wszystkim w tym drugim miejscu. Pamiętamy jedynie tyle, że na konkretnym blogu lub kanale na YouTube ktoś napisał lub powiedział to i tamto. Nie pamiętamy dokładnie, co ten ktoś napisał lub powiedział, ale wiemy, że zabrał głos w danym temacie. Otwieramy zatem bloga lub film i przypominamy sobie szczegóły. Dostęp do treści jest tak łatwy, że wykształcamy w sobie nawyk katalogowania informacji, a nie zapamiętywania jej w szczegółach. Wiemy, gdzie informacja się znajduje, ale nie znamy jej dokładnej treści.

W czasach Sokratesa i Platona, czy w dalekiej starożytności, ludzie nie takich narzędzi do notowania informacji, jakie my posiadamy. Zapamiętujesz listę zakupów, kiedy udajesz się do sklepu, czy raczej bierzesz ze sobą kartkę? No właśnie. Oni nie mieli kartek. Archeolodzy odkryli, że jeżeli już starożytny Grek brał ze sobą listę zakupów, to sporządzał ją na kawałku rozbitego glinianego naczynia. Badacze nazwali takie zapisane gliniane odłamki ostrakami. Dawniej ludzie byli zdani na swoją pamięć, dlatego była ona wielokrotnie bardziej sprawna niż pamięć współczesnego człowieka. Nadal możemy to obserwować w istniejących dzisiaj kulturach słowa, jak np. kultura arabska.

Współczesny człowiek różni się od starożytnego również sposobem pojmowania „historyczności”. Dla nas w relacji historycznej liczy się wiedza o tym, co dokładnie się zdarzyło. Prawdziwe jest to, co idealnie zgadza się z faktami. Uznajemy mitologię i anegdoty za bajki. Dla człowieka starożytnego opowieści o bogach były prawdziwe. Ale co dla niego oznaczało „prawdziwe”? Kryterium „prawdziwości” nie była zgodność z faktami z przeszłości. Prawdziwe było to, co dobrze wyjaśniało świat. W mitologii szukano nie naukowej precyzji, ale pełnego mocy symbolu i mądrości życiowej. W takim sensie nawet bajki Ezopa były prawdziwe.

No dobrze, a co z dialogami Platona? Ludzi żyjących sto, dwieście, trzysta lat po śmierci Platona, w ogóle nie obchodziło to, czy te rozmowy przebiegały tak, jak opisano. To nie miało żadnego znaczenia. Wczytywano się w treść i szukano tam innej niż historyczna prawdy. Badano prawdę filozoficzną.

Jestem przekonany, że spore fragmenty dialogów Platona to notatki z rozmów, które rzeczywiście miały miejsce i których filozof był naocznym świadkiem. Koncepcje, które opisywał nie wzięły się znikąd. Towarzyszył swojemu mistrzowi – Sokratesowi, i przysłuchiwał się jego debatom. Zapamiętał to, co najważniejsze, najistotniejszy sens, i to właśnie zapisał w swoich księgach.

Myślenie to intensywna rozmowa z samym sobą

Wytrawni czytelnicy dialogów Platona zauważyli już dawno, że obszerne fragmenty tych pism to nie tyle relacja z rozmów, ale tak naprawdę wewnętrzny dialog samego Platona. Na naszych oczach Platon głośno się zastanawia, na myśl odpowiada inną myślą, zmaga się sam ze sobą, rozważa, bada, analizuje, przekomarza się, podważa własne sądy.

Pozwolę sobie zacytować spostrzeżenia Władysława Witwickiego – tłumacza i znakomitego znawcę pism Platona.

Zdaje się, że w ostatnich rozdziałach zostawił Platon uchwycony na gorąco obraz tworzenia się pomysłów, jeszcze nie skrystalizowanych. Jakby rękopis z kreśleniami przed ostateczną korektą. To często nieznośne w czytaniu, jeżeli ktoś szuka wyników ostatecznych i chciałby jasno wiedzieć, co Platon właściwie twierdzi i czego chce w końcu. Ale bardzo ciekawe, jeżeli ktoś ma czas wolny i chce się przysłuchać, jak się Platonowi myśli tworzą, roją, chwieją, walczą i ciągną go w różne strony. On pisze teraz tak, jakby naprawdę zapomniał o czytelniku, a sam ze sobą rozmawiał.

z objaśnień Władysława Witwickiego do rozdziału XXXI „Teajteta”

Platon spisywał [w „Parmenidesie”] nie swoje przekonania, tylko swoje supozycje. […] On tu o nic nie kruszy kopii i niczego nie głosi z przekonaniem, tylko rozpatruje sobie i roztrząsa takie i inne zdania na chłodno i od niechcenia, i z uśmiechem przekory. Chce znaleźć sprzeczności i u siebie, i u Parmenidesa, i znajduje ich więcej, niż było trzeba.

ze wstępu Władysława Witwickiego do dialogu „Parmenides”

Widzimy więc, że w pismach Platona nie znajdziemy „ostatecznych odpowiedzi na trudne życiowe pytania”. On nie chce nas pouczać zza profesorskiej katedry. Nie chce mówić nam, co mamy myśleć. Platon raczej uczy nas, w jaki sposób myśleć.

Jedna mała myśl na marginesie: zachęcam każdego do czytania wstępów, prologów, epilogów, komentarzy i objaśnień w książkach, a zwłaszcza książkach filozoficznych. Znajduje się tam wiele cennych informacji i interesujących rozważań.

Co to znaczy „myśleć”?

Ile razy słyszymy, kiedy ktoś mówi: „Muszę sobie to przemyśleć”? Co ludzie przez to rozumieją?

Czy ktoś taki usiądzie spokojnie w samotności i będzie godzinami zmagał się z własnymi myślami? Czy zamierza poddać w wątpliwość swoje opinie i poglądy? Niestety nie. Kiedy ktoś mówi: „Przemyślę sobie to”, to najczęściej oznacza, że gra na czas. Nie chce nam odpowiadać od razu. Ułoży sobie w głowie argumenty, które już zna i wtedy wróci do rozmowy z nami. Nie powinniśmy się spodziewać, że w trakcie tego „przemyślenia sobie” dojdzie do jakiejś spektakularnej zmiany w jego poglądach.

Po co czytam dialogi Platona? Powodów jest wiele, ale dla mnie najważnejszym jest ten: chcę nauczyć się myśleć. Jeżeli ktoś nie rozumie, po co „uczyć się” myśleć, i stwierdza, że „przecież każdy potrafi myśleć”, to znaczy, że ktoś taki nie poznał sztuki prawidłowego myślenia.

Każdy w jakiś sposób myśli. Tyle że jeden myśli płytko i pobieżnie, a inny głęboko i pilnie. Większość ludzi, niestety, nie korzysta w pełni z mocy swojego umysłu. Popełniamy błędy w rozumowaniu. Nad wieloma sprawami, nad którymi powinniśmy się pochylić, nie myśllimy w ogóle lub jedynie trochę. Rozum jest nam dany, żebyśmy mogli lepiej żyć, ale aby tak się stało, musimy nauczyć się dobrze myśleć.

Dialogi Platona są zapisem dialogów pomiędzy inteligentnymi ludźmi i, jak wspomnieliśmy, wewnętrznych dialogów samego Platona. W każdym razie – są zapisem tego, jak prowadzić rozważania na dowolny temat. Spójrz, w jaki sposób myślenie definiuje sam Sokrates:

SOKRATES: A myśleniem nazywasz to samo co i ja?

TEAJTET: A Ty co tak nazywasz?

SOKRATES: Rozmowę, którą dusza sama ze sobą prowadzi, cokolwiek weźmie pod uwagę. […] Tylko tak mi się przedstawia dusza, kiedy rozmyśla – że niby rozmawia, sama sobie zadaje pytania i odpowiedzi daje, i mówi „tak”, i mówi „nie”. A kiedy granice pewne pociągnie – dusza czasem wolniej, czasem szybciej miarkuje – kiedy w końcu jedno i to samo powie i już się nie waha na obie strony, uważamy to za jej sąd.

„Teajtet”, XXXII (w przekładzie Władysława Witwickiego)

Myślenie to według Sokratesa „rozmowa, którą dusza sama ze sobą prowadzi”. A jak prowadzić taką rozmowę, żeby dojść do prawidłowych wniosków? Tego dowiemy się przysłuchując się rozmowom z „Dialogów”. Być może przyjdzie czas, kiedy podzielę się na łamach tego bloga zasadami myślenia, których nauczyłem się z pism Platona. Tymczasem zachęcam Cię do tego, abyś posłuchał/posłuchała na własną rękę. Mówi się, że samo przebywanie w obecności mądrych ludzi, czyni nas mądrzejszymi. Naturalnie i podświadomie chłoniemy wtedy ich wiedzę. Możemy tego dokonać, czytając „Dialogi” Platona.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s